Mazury Tour 2013 - 1000 km drogami i duktami Warmii i Mazur
  Mazury Tour 2013 zakończyło się 2013-04-281020 km
SALOMONRegionalna Dyrekcja Lasów PaństwowychRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w OlsztynieRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w BiałymstokuLasy Państwowe
DOTFILMS.PLSALOMONSklep biegaczaGARMINCOMPRESSPORTGJG GroupVITARGOFORMEDPLUS
Strona główna Wieści z trasy Mazury Tour 2013 Trasa biegu Sylwetka biegnącego Galeria
Mazury Tour 2013

ETAP 2 - Na grunwaldzkich polach…

2013-03-21 / wyświetleń - 2338

Dzisiaj, po raz pierwszy w moim biegowym życiu przyszło mi biec dzień po dniu, po 25 km ! Ale w końcu sam tego chciałem…

Po wczorajszym mocno wyczerpującym, śnieżno-ślizgowym początku i  kłopotach z bolącą nogą, na dzisiejszym etapie miało być już znacznie mniej zaśnieżonego lasu, a więcej czarnego asfaltu. W efekcie, liczyłem na dużo lżejszy etap i takim się też okazał, choć raczej nie do końca, ale o wszystkim po kolei…

Zaczęło się bardzo przyjemnie, bo… w Ameryce, gdzie powitała nas liczna ekipa leśników z Nadleśnictwa Olsztynek, których reprezentantka Pani Danuta Mikielska, jako pierwsza osoba na trasie „Mazury Tour 2013” miała mi towarzyszyć na pierwszych kilkunastu kilometrach dzisiejszego etapu. Było mnóstwo śmiechu oraz pamiątkowych zdjęć, po czym już zgodnie z planem, o 11:30 ruszyliśmy. Po kilku kilometrach wbiegliśmy do Olsztynka, gdzie najpierw powitał nas szpaler leśników nadleśnictwa z flagą i oklaskami, a na końcu miasta spotkała nas kolejna niespodzianka, w postaci wspaniałego powitania pracowników sąsiedniego Nadleśnictwa Jagiełek. Niektórzy z nich, nawet z nami kawałek przebiegli !

Przed dzisiejszym startem z... Ameryki

W trakcie biegu, Pani Danuta opowiadała mi o pracy leśników w ogóle, o nadleśnictwie Olsztynek, o samym Olsztynku oraz o swojej pasji biegowej, czyli biegach na orientację. Kilometry mijały nam szybko i po pierwszych-asfaltowych, za miejscowością Lichtajny wbiegliśmy do lasu. Pięknego ! Ośnieżone, iglaste drzewa po obu stronach, dukt leśny pokryty śniegiem, ale dość twardy. Tylko miejscami, stopy ślizgały się po lodzie. Ale nie tak jak wczoraj ! Na koniec wspólnego biegu odwiedziliśmy szkółkę leśną, gdzie czekali na nas jej gościnni pracownicy. Niestety, trzeba było biec dalej. Dalej – czyli po 13 km - pobiegłem już sam. Asfaltową szosą w kierunku na Lubawę. Tam już biegło mi się miejscami naprawdę super, choć trochę przerażały mnie pędzące TIR-y. Trochę też sam hamowałem, bo postanowiłem, że dzisiaj pobiegnę wolniej niż wczoraj, w efekcie czego dystans półmaratonu (21,1 km) pokonałem kilka minut wolniej niż wczoraj (2:01 godz.).

I wtedy, kiedy już mi się wydawało, że w tak dobrej kondycji dociągnę lekko do końca, zaczęło się coś dziać. Jak to zwykle w biegach długodystansowych ! Najpierw poczułem dość znajomy ból w palcach prawej stopy, który jednak  „wypuściłem uszami” (jak radzi Scott Jurek…), bo wiedziałem już , że obtarłem palce i po zdjęciu buta będę miał zakrwawioną skarpetkę. Pikuś !  Wkrótce potem zaczęły się Mazury Garbate, czyli tutejsze pagórki i w konsekwencji podbieg za podbiegiem… Nie musiałem nawet długo czekać, żeby odezwała się „wczorajsza” noga. Na każdym , kolejnym podbiegu, ból stopniowo narastał, więc mocno zwalniałem. Ale na szczęście, meta była już blisko…

Powitanie w Olsztynku...

Po dwóch pierwszych etapach „Mazury Tour” już wiem, że kluczową sprawą w całym przedsięwzięciu będzie nie tyle samo pokonywanie biegiem kolejnych etapów, ile umiejętność regeneracji organizmu po każdym z nich. Jutro przede mną najdłuższy etap biegu, czyli 34,5 km, dlatego zaczynamy wcześniej (punktualnie o 11:00). Ponieważ będę już biegł cały czas po czarnym asfalcie (w dodatku ma nic nie padać !), więc postanowiłem, że jutro pobiegnę w moich super lekkich i „samonośnych”   S-LAB-owych, biało-czerwonych Salomonach. Już się z tego cieszę !  

W

Spotkana zwierzyna:  pięć saren na zaśnieżonym polu i… myszka polna, która przebiegła mi drogę tuż przed Stębarkiem;      

Zwiastuny wiosny:  nie padał śnieg…:)

Zjadłem na trasie: tak, jak wczoraj - jednego banana oraz jeden baton i jeden żel Vitargo. Wypiłem  jeden bidon (3/4 litra) izotoniku. Po biegu drugi bidon (z proteinami) dla szybszej regeneracji;                                                                                   

Moje dzisiejsze ubranie: dwie warstwy na górze i jedne getry (cienkie) na dole. Czapeczka typu beannie oraz rękawiczki. Było cieplej niż wczoraj, temp. odczuwalna około – 2 stopnie;

Pierwsza trójka na mojej dzisiejszej liście przebojów:

1.) Chambao – As de Corazones,

2.) Michael Jackson – Another Part of Me

3.) Las Ketchup – Asereje…:)

Pola Bitwy Grunwaldzkiej...

 

Najfajniejsze momenty:

- „królewskie” przyjęcie i gościna w Nadleśnictwie Olsztynek;

- kiedy, pod koniec dzisiejszego biegu zatrzymał mnie kierowca samochodu pomocy drogowej i zapytał wprost: „Halo, Pan jest stąd ? Szukam Bryjewskich !  Widocznie uznał, że wyszedłem sobie z pobliskiego domu pobiegać…:);

- kiedy jakiś całkiem nieznajomy chłopak, najpierw pomachał do mnie, a następnie wręczył mi bardzo motywującą kartkę (formatu A4…), wołając jeszcze za mną: „Dawaj Krzychu !”. Skąd on wiedział, jak ja mam na imię ?;    

- gdy Grzesiek, wiedząc o tym, że po raz pierwszy w życiu biegnę dzień po dniu po 25 km, stwierdził na końcu krótko: „No i dałeś radę !”.

Dałem radę !     

 

 

Komentarz Komentarze   Dodaj komentarz Dodaj komentarz
  • fan (2013-03-21 21:40:25)
    Zazdroszczę pomysłu !!!
  • Mateusz Dubas (2013-03-22 00:23:47)
    Dołączam się do słów pana Grześka, Krzychu dałeś radę! odpoczywaj i nawadniaj się a ja dalej jak i cały sklep na Żoliborzu - dopingujemy :) powodzenia dzisiaj bo ten 3 odcinek to naprawdę wezwanie! Powodzenia :)
  • sg (2013-03-22 12:27:20)
    Super pomysł!! Gratuluję Panu i życzę udanej przygody!!!!! Świetnie ;-)
  • Myszowata (2013-03-22 13:30:14)
    Pamiętaj o CZEKOLADZIE!Ciebie ściskam,Grzesia całuję...
  • rafał_www.1008.pl (2013-03-22 14:35:42)
    mijałem dzisiaj Pana biegnącego po górkach w okolicy Zybułtowa :)Wiało niemiłosiernie :) Wielki szacun i powodzenia!

  • stat4u Projekt i wykonanie - SiPRO