Mazury Tour 2013 - 1000 km drogami i duktami Warmii i Mazur
  Mazury Tour 2013 zakończyło się 2013-04-281020 km
SALOMONRegionalna Dyrekcja Lasów PaństwowychRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w OlsztynieRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w BiałymstokuLasy Państwowe
DOTFILMS.PLSALOMONSklep biegaczaGARMINCOMPRESSPORTGJG GroupVITARGOFORMEDPLUS
Strona główna Wieści z trasy Mazury Tour 2013 Trasa biegu Sylwetka biegnącego Galeria
Mazury Tour 2013

Nowy jeździec z Osaki..

2017-04-07 / wyświetleń - 683

Nie wiem, czy w japońskiej Osace pracuje tak znakomity mistrz i kreator obuwia sportowego jak pan Toshiaki Omori z miasta Kobe, współtworzący od prawie dwudziestu lat najbardziej udane modele butów biegowych Adidasa, ale w tym roku japońska firma Mizuno (pochodząca właśnie z Osaki) wypuściła na rynek but do biegania, który będzie bardzo poważnym konkurentem dla „adidasowych” boostów oraz „nike-owych” pegasusów 33.

Mowa o dwudziestej już edycji kultowego dla wielu biegaczy modelu Mizuno Wave Rider. Już ubiegłoroczna „19-tka” wzbudziła uznanie biegaczy na całym świecie, w tym również w naszym kraju, gdzie szczególnie się podobała limitowana wersja tego buta (Rider Osaka), o którym zresztą pisałem przed rokiem. Niestety, tych butów trafiło do Polski bardzo mało, a te, które w końcu w naszych specjalistycznych sklepach biegowych się pojawiły „wymiotło” z nich tak szybko, że wielu zainteresowanych biegaczy nie miało okazji nie tylko ich przymierzyć, ale choćby „na żywo” zobaczyć, więc tylko o nich słyszeli… Teraz nadarza się okazja by to nadrobić, gdyż dokładnie po roku od tamtej premiery pojawiła się na polskim rynku najnowsza – 20-ta edycja Rider-a (czyli po naszemu - jeźdźca). I powiem szczerze, że warto się tym razem bardziej pośpieszyć, bo jak się rozejdzie wieść o tym,  co to są za buty - to znowu znikną z naszych sklepów szybciej niż tam zawitały. Bo jest to but jeszcze lepszy od ubiegłorocznego i nie zawaham się powiedzieć, że wręcz  znakomity ! A mogę to już ocenić, bo właśnie przebiegłem w nich mój kolejny maraton.

Rider 20

Zacznę jednak od tego, że w stosunku do ubiegłorocznej edycji w najnowszych riderach, firma Mizuno wprowadziła szereg naprawdę istotnych zmian. Nie tylko w dziedzinie… koloru i sznurowadeł. Została na przykład udoskonalona podeszwa poprzez wbudowanie do niej całkowicie nowej płytki cloudwave, która bardzo odczuwalnie podniosła poziom amortyzacji tego buta i dodała mu przyjemnej miękkości. Tyle, że w stosunku do butów konkurencji tą miękkość nieco inaczej się odczuwa. O ile bowiem w słynnych boost-ach Adidasa już samo włożenie nogi do buta wywoływało u mierzącego autentyczne „wow...!”, o tyle w riderach numer 20 trzeba zrobić kilka biegowych kroków, aby doznać porównywalnego uczucia, które stało się moim udziałem już podczas pierwszej przebieżki w tych butach.

Nowa 20-tka

Jak większość biegaczy, biegam „z pięty” więc faza lądowania stopy odgrywa dla mnie znaczącą rolę. Tym razem jednak, japońskie Mizuno – nic mi o tym nie mówiąc… :) - wyszło naprzeciw mojej potrzebie w tym względzie (a zapewne i wielu innych biegaczy…) wypuszczając na rynek buta, który po pierwsze nie zapada się jak typowy, nafaszerowany amortyzacją miękki „poduszkowiec”, a po drugie jest wyjątkowo stabilny i niebywale komfortowy. W trakcie biegu, daje o sobie znać technologiczna chluba Mizuno, czyli umiejscowiona pod piętą słynna „fala” (wave technology), która najpierw łagodnie się rozpłaszcza w momencie lądowania, by ponownie wznieść się w chwili odbicia, oddając przy tym energię stopom biegnącego. To bardzo miłe uczucie, które z pewnością spodoba się szczególnie tym biegaczom, którzy narzekali wcześniej na zbyt dużą twardość butów Mizuno. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że obecna edycja rider-ów pod tym względem całkowicie ich zadowoli. Ale to nie wszystkie zmiany jakie wprowadzono w  podeszwie. Kolejną nowością jest zwiększenie - w części piętowej podeszwy - powierzchni absorbującej energię uderzenia o podłoże, dzięki czemu uzyskano poziom tłumienia drgań na tak wysokim poziomie, że nawet po przebiegnięciu trzydziestu paru kilometrów nie odczuwałem w nogach najmniejszych dolegliwości wynikających z długotrwałego „klepania asfaltu”. Poza tym, jak obliczyli inżynierowie Mizuno, nowa pianka zastosowana w podeszwie nie tylko zwiększyła amortyzację butów (o około 10 proc.), ale zapewniła jednocześnie porównywalny wzrost ilości energii oddanej w momencie odbicia.  Brzmi to wszystko może trochę skomplikowanie, ale w praktyce dla przeciętnego biegacza oznacza  – więcej amortyzacji przy lądowaniu, płynniejsze przetaczanie stopy i uczucie większej dynamiki w trakcie odbicia, które na przykład u mnie przełożyło się na wydłużenie mojego średniego kroku o około 7-8 cm, dzięki czemu na ostatnim maratonie zrobiłem tych kroków zdecydowanie mniej niż zazwyczaj robię… :)

Rewelacyjny zapiętek

Nowa, świetna podeszwa - podeszwą, ale tym z czego tak naprawdę Mizuno zawsze słynęło, to legendarny wręcz komfort i fantastyczne dopasowanie butów biegowych tej firmy, która uczyniła z tego jedną z ich największych zalet. Jak bowiem, pokazały międzynarodowe badania marketingowe przeprowadzone w specjalistycznych sklepach biegowych ich klienci właśnie na ten aspekt wskazywali, jako główny czynnik przy zakupie butów do biegania. I pod tym względem nowe ridery skutecznie podtrzymują renomę i tradycję firmy z Osaki. Są bowiem tak wygodne, że można w nich spokojnie biegać boso, co z pewnością wezmą pod uwagę nie tylko nasi triatloniści. W porównaniu z poprzednim modelem, tegoroczny but Mizuno zaskakuje uczuciem wyjątkowej miękkości już przy pierwszym włożeniu nogi, a jego nowy zapiętek można określić mianem autentycznego dzieła sztuki obuwia biegowego ! J Elastyczność oraz miękkość tego zapiętka umożliwia perfekcyjnie wręcz dopasowanie buta w części piętowej stopy oraz ścięgna achillesa. Doceniłem to już w trakcie długich wybiegań do marcowego maratonu, ale z końcową oceną w tym względzie postanowiłem się jeszcze wstrzymać do próby generalnej, czyli startu na królewskim dystansie, bo wiedziałem z własnego, maratońskiego doświadczenia, że komfort i dopasowanie butów biegowych poznaje się dopiero po 33-35 kilometrze, gdy nawet najdelikatniejsza skarpetka potrafi zrobić na stopach krwawiące rany. Zwłaszcza kiedy jest gorąco. A tak się u mnie zapowiadało. I było...

Nowa podeszwa 20-tki

Uprzedzając fakty powiem jednak, że nowe buty Mizuno zdały maratoński egzamin na szóstkę ! Przez cały dystans 42,195 km czułem doskonałe dopasowanie ich cholewki, pewne i stabilne trzymanie stopy w części piętowej. Chociaż było naprawdę gorąco (ponad 20 stopni w cieniu) i wielokrotnie sam polewałem się wodą, albo przypadkowo oblewał mnie ktoś inny, biegnący akurat obok, nie miałem żadnych odparzeń, ani obtarć na stopach. Cholewka nowych riderów okazała się bowiem wyjątkowo przewiewna, zapewniając moim stopom naprawdę dobrą oddychalność. Trasa maratonu była mocno pofalowana, ale moje ridery cały czas spisywały się doskonale - na długich podbiegach, kiedy „włączało się” wspomniane wcześniej płynne przetaczanie stopy oraz na równie licznych zbiegach, gdy uaktywniała się umiejscowiona pod piętą technologiczna fala Mizuno. W miarę pokonywanego dystansu i narastającego zmęczenia, moje nogi zaczęły szczególnie doceniać tą drugą zaletę „jeźdźców z Osaki” przyjemnie amortyzujących siłę każdego uderzenia moich stóp o twardy asfalt. To naprawdę było coś ! :)  

Po biegu nie bolały mnie achillesy, ani żadna inna część moich stóp z wyjątkiem drugiego palca lewej stopy, w którym źle obciąłem paznokieć w przeddzień maratonu. Planuję pobiec w tym roku jeszcze ze 2-3 maratony i choć nie wiem czy z różnych względów mi się to uda, to z pewnością  jeden z następnych maratonów znowu pobiegnę w nowych… „jeźdźcach z Osaki”, które mogę dzisiaj śmiało polecić najbardziej wymagającym biegaczom długodystansowym, wciąż szukającym „swojego” buta. Polecę je również tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z bieganiem, a chcieliby przy tym, aby ta przygoda była zdrowa i trwała naprawdę długo – zwłaszcza kiedy zmuszeni są biegać po twardych nawierzchniach miejskiej dżungli.

I w dodatku ładny jest...

Gdybym już musiał, to czepiłbym się zaledwie paru detali. Na przykład tego, że wprawdzie nowy „jeździec” z Osaki na ogół dobrze trzyma się nawierzchni, to jednak ewentualne zastosowanie w podeszwie gumy Michelin (już przecież wykorzystywanej w innych, tańszych modelach marki Mizuno) z pewnością zwiększyłoby jeszcze przyczepność tych butów oraz zapewniło ich praktyczną nieścieralność. Usunąłbym również specjalny szew wzmocnienia przedniej części cholewki, który moim zdaniem może sprawiać pewne kłopoty osobom mającym tendencje do zadzierania palców w czasie biegu. Zamiast tego do wzmocnienia przedniej części buta można byłoby użyć techniki termo-zgrzewania stosowanej z powodzeniem przez inne firmy. Zmniejszyłbym również – odrobinę – szerokość cholewki w okolicy palców stopy, dzięki czemu byłaby ona lepiej, niż w najnowszych riderach, których cholewka w tej części buta może mieć trochę za dużo „luzu” szczególnie dla osób o szczupłych stopach i długich palcach.      

Nowy jeździec z Osaki...
                                                               

Lecz to są jedynie detale, których ewentualne uwzględnienie w kolejnej edycji mogłoby zaowocować tym, że flagowy model Mizuno stałby się naprawdę „piekielnie” dobry, zbliżając się tym samym do perfekcji wykonania samurajskiego miecza ! :)      To zaś mogłoby sprawić, że przyszłoroczna - 21 edycja „jeźdźca z Osaki” nie tylko pokonałaby w biegowej rywalizacji swojego konkurenta z japońskiego Kobe (ASICS), ale i niechybnie dobrałaby się też do skóry „gaidzinom” - z amerykańskiego Portland (Nike) oraz bawarskiego Herzogenaurach (Adidas). Jak będzie przekonamy się już za rok, niemniej uważam dzisiaj, że japońskie Mizuno ze swoim, kolejnym „jeźdźcem z Osaki” znalazło się na dobrej drodze do zawojowania całkiem sporej części biegowego rynku między Odrą, a Bugiem.

                                                                                       Krzysztof Szwedzik

Rodzaj stopy: neutralna/supinująca
Waga biegacza: do 85 kg

Drop: 12 mm
Rodzaj nawierzchni: twarda - asfalt
Waga buta: 290 gram
Cena: 599 zł

Komentarz Komentarze   Dodaj komentarz Dodaj komentarz

stat4u Projekt i wykonanie - SiPRO