Mazury Tour 2013 - 1000 km drogami i duktami Warmii i Mazur
  Mazury Tour 2013 zakończyło się 2013-04-281020 km
SALOMONRegionalna Dyrekcja Lasów PaństwowychRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w OlsztynieRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w BiałymstokuLasy Państwowe
DOTFILMS.PLSALOMONSklep biegaczaGARMINCOMPRESSPORTGJG GroupVITARGOFORMEDPLUS
Strona główna Wieści z trasy Mazury Tour 2013 Trasa biegu Sylwetka biegnącego Galeria
Mazury Tour 2013

GARMIN 620 – Pulsometr z „bajerami”…

2014-03-08 / wyświetleń - 1755

Najnowsze dziecko Garmina wzbudza sporo emocji wśród biegaczy. Ale raczej nie z powodu kolorowego wyświetlacza, którym chwali się firma, ile za sprawą paru zaawansowanych funkcji, które znacząco wyróżniają ten zegarek na tle konkurencji. Zanim jednak przejdę do ich omówienia, kilka uwag natury ogólnej.

GARMIN 620 – Pulsometr z „bajerami”…



GARMIN 620



Najnowsze dziecko Garmina wzbudza sporo emocji wśród biegaczy. Ale raczej nie z powodu kolorowego wyświetlacza, którym chwali się firma, ile za sprawą paru zaawansowanych funkcji, które znacząco wyróżniają ten zegarek na tle konkurencji. Zanim jednak przejdę do ich omówienia, kilka uwag natury ogólnej. Po pierwsze, Garmin 620 naprawdę może się podobać ! Mimo wbudowanego sensora GPS zegarek nie poraża (jak niektóre  wcześniejsze modele) swoimi gabarytami , poza tym jest lekki, ma nowoczesny design, ciekawą kolorystykę oraz wspomniany wcześniej kolorowy wyświetlacz o wystarczająco dobrej rozdzielczości. Po drugie, tradycyjne już w „Garminach” menu zegarka w języku polskim zdecydowanie ułatwia szybkie poruszanie się w jego ustawieniach oraz aplikacjach. Przy czym nie chodzi o to, że nasi biegacze nie znają na przykład jęz. angielskiego, ale o to, że nazwy niektórych funkcji, fachowych terminów, czy określeń nie są bynajmniej jednoznaczne. Po trzecie, zegarek oczywiście posiada wszystkie podstawowe, stricte biegowe funkcje tradycyjnych pulsometrów z wyższej półki, poczynając od pomiaru tętna i pokonywanego dystansu, przez liczbę spalonych kalorii, aktualną prędkość biegu, alerty przekraczanych wartości maksymalnych (np. wyznaczonego tętna, szybkości lub czasu biegu) do średniego tempa biegu, możliwości samodzielnego zaplanowania treningu (np. interwałowego) i przesłania go następnie do zegarka, a także profilu ukształtowania trasy biegowej.

Jest też wodoszczelny (ale bez skakania do wody oraz nurkowania) i posiada wszystkie funkcje normalnego zegarka (aktualny czas, data, alarm, etc.). Jednak tym, co tak naprawdę wyróżnia GARMINA 620 na tle konkurencji  jest kilka zaawansowanych funkcji pomiarowych, które są absolutną nowością. Chodzi przede wszystkim o funkcję szacunkowego pomiaru wydolności tlenowej organizmu (VO2max),czyli maksymalnej ilości tlenu (w milimetrach) na minutę i w przeliczeniu na kilogram masy ciała, jaką organizm biegacza jest w stanie wchłonąć. Mówiąc prościej VO2max określa wskaźnik wydolności sportowca, który powinien rosnąć wraz z poprawą kondycji. Po kilkakrotnych testach na krótszych i dłuższych dystansach, mogę powiedzieć, że to naprawdę wartościowa funkcja nowego Garmina 620, która wylicza jeszcze na tej podstawie nasz szacunkowy potencjał, czyli rezultaty (funkcja: symulator wyścigu), jakie jesteśmy w stanie osiągnąć na kilku podstawowych dystansach – od 5 i 10 km, przez półmaraton do całego maratonu. W pierwszych dwóch przypadkach, testowany przeze mnie Garmin 620 nie pomylił się ani o jotę, gdyż dokładnie takie czasy uzyskałem na tychże dystansach kilka miesięcy wcześniej. Natomiast w przypadku półmaratonu, szacunek Garmina 620 na podstawie zmierzonego VO2max odbiegał od mojej życiówki z ub. roku o około 2 minuty, co oznacza, że stać mnie na pokonanie półmaratonu w czasie 1 godz. 29 minut.  I o ile przy sprzyjających warunkach pogodowych oraz płaskiej trasie to chyba da się zrobić, o tyle nie wydaje mi się, aby moja obecna wydolność tlenowa pozwalała na przebiegnięcie dystansu całego maratonu w czasie 3 godzin 7 minut, jak „uważa” to Garmin 620 (pomyłka sięga w tym przypadku ponad 10 minut) !  Jest to prawdopodobnie efekt niedoszacowania lub po prostu braku możliwości wystarczająco precyzyjnego zmierzenia efektów postępującej kumulacji zmęczenia biegacza po 30 km maratonu. Mimo to, osobiście uważam, że opisywana funkcja nowej „620-tki” może być naprawdę pomocna w treningu i z pewnością spodoba się wielu bardziej zaawansowanym biegaczom. Podobnie jak zestaw kilku ciekawych danych na temat dynamiki i techniki biegu, który również oferuje Garmin 620, dzięki wbudowanemu akcelerometrowi. Chodzi mianowicie o: rytm, czyli kadencję biegu (mierzonej liczbą kroków na minutę), średnią długość kroku, czas kontaktu stopy z podłożem oraz tzw. odchylenie pionowe.  Informacje są rzeczywiście ciekawe, ale przydałoby się szersze wyjaśnienie firmy Garmin (na wzór dotyczącego VO2max), jak należy prawidłowo wykorzystywać tego rodzaju dane, jak wspomniane „odchylenie pionowe”. Z innych, godnych zauważenia funkcji nowego „Garmina 620” warto jeszcze wymienić „asystenta odpoczynku”, który na podstawie analizy danych treningowych określi za każdym razem, niezbędny czas (w godzinach) do pełnej regeneracji organizmu po ostatnim wysiłku.   

Porównując nowego Garmina 620 z najlepszym jak dotąd w ofercie tej firmy produktem, czyli triatlonowym „kombajnem” 910 XT (rynkowa cena obu zegarków jest zbliżona – ok. 1800 - 1950 złotych), wypada mieć nadzieję, że Garmin wyprodukuje niebawem zegarek, który połączy w jednym urządzeniu największe zalety obu tych modeli. A więc, powszechnie docenianą multi - sportowość oraz funkcjonalność „910-tki” wraz z lżejszą wagą, mniejszą wielkością i wspomnianymi wyżej zaawansowanymi funkcjami pomiarowymi Garmina 620. A kolorowy wyświetlacz, choć niewątpliwie ładny, to nie wydaje się tak niezbędnie konieczny. Jeszcze, żeby tylko firmie Garmin udało się utrzymać obecną cenę takiego „cuda” (poniżej 2 tys. złotych), to bardziej zaawansowani biegacze byliby z pewnością z takiego sprzętu mocno zadowoleni ! Podobno są na to szanse, o czym już niebawem… J

Komentarz Komentarze   Dodaj komentarz Dodaj komentarz

stat4u Projekt i wykonanie - SiPRO